Zawsze chętnie wracam do Gdyni


Kibice Lotosu bardzo ciepło powitali w Gdyni Małgorzatę Dydek. Środkowa Walencji wielkiej krzywdy swojej byłej drużynie nie wyrządziła. Zdobyła tylko 4 pkt oraz zaliczyła 10 zbiórek i dwa bloki. A po meczu otrzymała od gdyńskich fanów koszykówki okazały bukiet róż.
- Jak siÄ™ graÅ‚o przeciwko swojej byÅ‚ej drużynie – zapytaliÅ›my.
- Z okresu kiedy grałam w Gdyni w zespole Lotosu, pozostały tylko dwie zawodniczki. Dziś dla mnie jest to już zupełnie inna drużyna. Przybyło wiele młodych i utalentowanych koszykarek, które może jeszcze nie stanowią o sile zespołu, ale mają możliwość przetarcia się w Eurolidze. Osobiście bardzo mnie taka sytuacja cieszy. Kiedyś tak nie było. Młode zawodniczki nie miały tak dobrych szans na rozwój.
- Gdynia, to najdłuższy przystanek w pani karierze?
- Gdy tutaj przyjechałam, na mecze za granicę jeździło się autokarem, w którym spędzałyśmy nieraz po 30 godzin. Hala nie miała jeszcze trybun na balkonie. Przez kilka lat pod względem organizacyjnym w Gdyni dokonał się wielki skok. Cieszę się, że mogłam w nim uczestniczyć. Teraz gram w Walencji, ale zawsze chętnie przyjeżdżam do Gdyni. Po losowaniu byłam super zadowolona. Cieszyłam się, że trafiłyśmy w grupie na Lotos. Dzięki temu mogłam w trakcie sezonu zobaczyć się z rodziną, odwiedzić moich przyjaciół i znajomych oraz spotkać się chrześniaczką.
- Zwycięstwo 83:61 przyszło wam tutaj nadspodziewanie łatwo?
- Na tym poziomie nie ma już łatwych spotkań. Obawiałyśmy się meczu w Gdyni. Trener Esteban Guerola mówił nam, że Lotos gra nieco chaotycznie, co może okazać się dla nas albo dobre, albo złe. Jeśli przeciwniczki będą miały swój dzień, trudno będzie nam je pokonać. Choć wynik może wskazywać na naszą łatwą wygraną, to wcale nie był to dla nas łatwy mecz. Wygrałyśmy ponieważ w przeciwieństwie do Lotosu, byłyśmy drużyną grającą bardziej zespołowo.
- Jakie cele stawia sobie Walencja w tym sezonie?
- Dwa z nich już osiągnęliśmy. Zdobyłyśmy Superpuchar Hiszpanii i wygrałyśmy ligę regionalną. Teraz walczymy o Puchar i o mistrzostwo Hiszpanii oraz awans do Final Four Euroligi, w którym chcemy zajść najwyżej jak się da.
- Czy dzisiejszy Lotos to wartościowy zespół?
- W Eurolidze nie ma słabych drużyn. Lotos ma w składzie bardzo dobre i utalentowane zawodniczki, ale momentami grają one jeszcze zbyt indywidualnie.
- Jaka jest różnica pomiędzy grą w Walencji, a Jekaterynburgiem, gdzie spędziłaś poprzedni sezon?
- Walencja ma dużo lepszy zespół i jest znacznie cieplejszym miastem

Autor artykułu: Adam Suska

Comments are closed.